Archive

Posts Tagged ‘LG’

Są 3 rodzaje telefonów komórkowych…

19 January, 2009 Leave a comment

Jakie? NOKIA, SE i “inne”. Zacznijmy od końca.

Do tej ostatniej grupy należą wszystkie inne telefony niż Nokia i SE. Firmy te produkują przeróżne telefony, ale zabija ich mała popularność, awaryjność lub tandetność. Większość z nich jako telefony do dzwonienia sprawdza się znakomicie, ale w obecnych czasach to już nie wystarcza. LG jest przykładem firmy, która robi ciekawe telefony, ale mała popularność oraz przesąd o awaryjności zabija je na rynku. Najlepszym przykładem jest KU990, za który w komisie dawano mi 450 PLN! A przecież nówka kosztuje od 699 w górę, na Allegro 599 w PLAY. W innych komisach nie chcieli go. Innym przykładem jest Toshiba i HTC, które robię genialne pod względem możliwości telefony, ale ich ceny, awaryjność niektórych modeli czy mała popularność nie daje im szansy na polskim rynku. Poza tym Sagem, który swego czasu zawojował świat Swoim X5 i X5-2, obecnie seria my411x/511x i wyższe nie robi żadnego wrażenia. Na koniec Samsung, który wypuścił całą rodzinę sliderów z większym lub mniejszym sukcesem. Model E250 był przez chwilę hitem, potem D900i, ale ostatecznie poległ. Obecnie walczy nową seria U, gdzie U900 robi spore wrażenie, a Omnia bezproblemowo konkuruje z iPodem.

Druga grupa to SE. Firma robi bardzo dobre telefony pod względem oprogramowania. Żadko zdarzają się wpadki takie jak awaryjny joystick w K700i czy pękające klawisze w S500. Telefony są funkcjonalne, przeważnie posiadają najlepsze funkcje i najlepsze aparaty fotograficzne w swoich klasach. Od strony bajerów i funkcji praktycznie rządzą. Dlaczego więc nie mam SE? Bo są koszmarnie brzydkie! Większość z nich to okrągłe, małe, kolorowe zabawki dla dzieci i do tego w większości znienawidzony przeze mnie (i chyba większość dorosłych) joystick. Małe przyciski piekielnie psują nawet najlepszy telefon. Przeglądając ostatnio SE do ceny 700 PLN wybrałem tylko 2 modele, które mi się podobały. W380i – genialny telefonik z wyglądu, ale słabiutki aparat od razu go zdeklasował. Natomiast K800i? Ideał w niskiej cenie… gdyby nie joystick! Co poza tym? C702 – wpadka z nawigacją, która IMO nie ma sensu przy braku sensownego oprogramowania. Kto w końcu będzie płacił za używanie GPS?? Jest jeszcze C902, który nie oferuje niczego poza aparatem i C905. Ten właśnie jest obecnie marzeniem każdego fana SE. 8Mpix i slider wysuwany w bok zapowiada się niezwykle obiecująco. Aby tylko ceny trochę zeszły w dół, to może będzie król na mairę K700i/K750i /K800i.

A teraz NOKIA. Dawniej kojarzyła się z niezawodnością. Była klasą samą w sobie. Jednak wraz z upływem czasu firma przeżywa coraz większe wpadki nie tylko jeśli chodzi o awaryjność telefonów, ale także stylistykę czy funkcjonalność. Żaden aparat poniżej 3Mpix nie ma startu do odpowiednika w SE – brak autofocusa to choroba większość aparatów 2Mpix i nawet całkiem nowe telefony go nie posiadają (E51, 6650). Do tego dochodzą wpadki takie jak używanie innych gniazd ładowarek/kabli w praktycznie każdym modelu. Dawniej kupowało się ładowarkę do Nokii i działała praktycznie we wszystkich modelach. Teraz co drugi model ma inne gniazdo. Idąc dalej mamy: używanie gniazda danych do podłączania słuchawek (większość modeli), dodawanie zestawu mono do telefonu w tych czasach (E65), używanie portu minijack 2,5mm czy brak ładowania telefonu po podłączeniu przez kabel USB (E51). Na koniec tragiczny slider we flagowym modelu N95. Z drugiej jednak strony od czasu do czasu zdarzają się telefony, które pomimo niektórych z tych wad nadal są starymi dobrymi Nokiami z dużymi klawiszami, klasycznym stylowym wyglądem i wystarczającymi funkcjami. To właśnie NOKIA nadal rządzi w królestwie Symbiana i to NOKIA dorzuca nawigację i WiFi do swoich telefonów. W innych modelach te opcje dopiero raczkują.

Na koniec dodam tylko, iż już po 5 pierwszych minutach używania Nokii E65 polubiłem ten telefon i piekielnie mi się spodobał. Jest miłym odprężeniem i rajem po ciężkim życiu z Sagemem my411X oraz KU990. Naprawdę jest to ulga mieć w końcu normalny telefon…

Categories: GSM/Telefony Tags: , , , ,

Telefon idealny…

18 January, 2009 Leave a comment

8 stycznia kupiłem w końcu LG KU990. W pudełku znalazłem ładowarkę, kabel USB, mini CD z oprogramowaniem, dodatkowa folia na ekran i duży, czarny telefonik. Ogromny 3-calowy ekran dotykowy i pokaźny (jak na telefon) obiektyw aparatu. Metalowa obudowa wygląda na solidną i taka też jest. Zamykane wejście do którego podłącza się ładowarkę i kabel USB to bardzo praktyczne rozwiązanie. Do tego 3 przyciski na przodzie – zielona słuchawka, czerwona słuchawka i “C”, czyli kasowanie/anulowanie. Na bocznej krawedzi spust aparatu i blokada klawiatury… a właściwie ekranu. No i włączamy! Logo LG, logo PLUSa i już na pulpicie. Domyślny czarny motyw jest smutnawy. Od razu zmieniam go na szaro-niebieski. Jest boski. W połączeniu z tapeta miasta nocą wygląda fenomenalnie. Ekran 240×400 daje poczucie przestrzeni. Mamy menu podręczne składające się z 9 opcji, oraz rozbudowane menu główne. Obydwa są przejrzyste i dają poczucie kontroli nad telefonem. Szczegóły połączeń są rozbudowane – w przypadku 2 nieodebranych połączej pod rząd z jednego numeru, możemy sprawdzić datę i czas każdego z nich, a nie tylko ostatniego, jak w większości telefonów. Smsy możemi pisać na 3 sposoby. Pierwszy: wyświetlana jest tradycyjna klawiatura numeryczna (po 3-4 litery) na klawiszu ze wspomaganiem T9. Drugi sposób to klawiatura QWERTY, gdzie telefon trzymamy obrócony o 90 stopni. Mimo wielu lat na kompie nadal szukam liter. Trzeba się skupić. Ostatni tryb to pisanie rysikiem, o którym jeszcze nie wspomniałem. Wysuwany teleskopowo rysik jest bardzo poręczny i posiada zatyczkę, gdyż z jakiegoś powodu nie udało się go upchnąć w telefonie. Wiszący na sznureczku przy telefonie bardzo przeszkadza i utrudnia życie. Jedyny plus, to że można za niego złapać telefon gdy nam wypada z rąk. Tryb ten jest raczej bajerem, bo jego funkcjonalność i szybkość pozostawia wiele do życzenia.

Bajery i akcesoria? 5 megapikseli robi wrażenie i w dzień zdjęcia są rewelacyjne. Zoom sterowany pokrętłem wokół obiektywu poza bajeranckim wyglądem działa bardzo dobrze i płynnie. Przełączamy w tryb kamery. Przy ruszaniu telefonem nadal aparat działa jak inne – wolno reaguje na zmianę obrazu. Włączamy jednak jedną opcję “120fps” i nagle aparat zmienia się nie do poznania. Obraz na ekranie nadąża za naszymi ruchami bez problemu nawet przy szybszych ruchach, gdzie wszystkie inne telefony i nawet większość aparatów wymięknie. Nagrane w tym trybie filmiki odtwarzane są później w normalnej prędkości około 24/25 klatek na sekundę, dzięki czemu możemy zaobserwować ruch przewracającego się kieliszka z winem czy ruch skrzydeł owadów/ptaków. Oglądając obudowę z tyłu, odkrywamy napis “DivX”. Tak! Filmy w formacie DivX chodzą rewelacyjnie. Żadnych zacięć i trzasków, a po przełączeniu na pełny ekran otwieramy usta ze zdziwienia. Na koniec gry. W telefonie znajdziemy tylko jedną, ale ona wystarczy aby dać nam pojęcie o możliwościach telefonu. Jeśli graliście kiedyś w Virtua Cop na komputerze i Wam się podobało, to spodoba Wam się Space Commando. Nasza postać sterowana jest przez “komputer”, a naszym jedynym zadaniem jest strzelanie do przeciwników. O ile na komputerze odbywało się to przy pomocy myszki, o tyle tutaj mamy przecież ekran dotykowy! Klikasz palcem/rysikiem w danym miejscu ekranu i pif-paf! Do tego grafika w pełni 3D i w niezłej jakości jak na telefon. Na koniec dopowiem tylko, iż aparat wykrywa twarze na zdjęciach, dzięki czemu możemy dowolnie je przerabiać modelując różne nastroje. Natomiast edytor video potrafi z wybranych zdjęć ułożyć filmik z płynnyi przejściami i muzuką w tle, a wszystko w kilku stylach/nastrojach. Całość zapisuje jako mp4.

Telefon idealny? Otóż nie! Ekran dotykowy potrafi czasem nie reagować na przyciskanie – nie wiem, czy to wina wolnego systemu czy samego ekranu. Autofocus czasami ma problemy ze złapaniem ostrości, a zdjęcia w nocy i przy słabym oświetleniu mają koszmarne szumy. Przewijanie ekranu czasem jest denerwujące, a precyzja także nie jest idealna. Idąc dalej, użycie jednego portu do wszystkiego jest zacofaniem. Wgrywanie motywów wymusza usunięcie jednego z obecnych, a podłączenie telefonu przez USB nie daje nam dostępu do pamięci wewnętrznej telefonu – dostępna jest jedynie karta pamięci. Aby dostać się do pamięci telefonu, potrzebujemy LG Suite, który swoim działaniem i szybkościa przypomina mi czasy SL45i. Na koniec, jak na taki mocny aparat fotograficzny, to sam telefon ma wyrażnie mało mocy, aby radzić sobie płynnie z obrazkami 5Mpix w przeglądarce. Do tego bateria powinna być zdecydowanie większa (jak na ten ekran),  zaś sam ekran bez żadnego zabezpieczenia można łatwo uszkodzić.

Czy nadal go używam? Nie! Po 8 dniach użytkowania, zamieniłem go wraz z Sagemem my411X na E65 i K800i. K800i na razie pożyczyłem szwagrowi mojego brata, a E65 używam i bardzo mi się podoba. Ale o tym następnym razem…

Categories: GSM/Telefony Tags: , , ,
Follow

Get every new post delivered to your Inbox.